Astrukaturalizm jako doświadczenie osobiste

By Krzysztof Grudnik

Prelekcja prof. Michała Głowińskiego (Strukturalizm jako doświadczenie osobiste), jaka miała dziś miejsce na wydziale polonistyki UŚ, skłania do przemyśleń na temat obecnej kondycji strukturalizmu. Ściślej: swoista anty-moda na strukturalizm wydaje się oczywista, ale ciekawe są powody, dla których owa metodologia znalazła się w tak niewygodnym położeniu. Wydaje mi się, i o to próbowałem zagadnąć Pana Profesora, że to kwestia uzasadnienia zajmowania się literaturą.

Chodzi mi o to, że wszystkie obecne (obecnie modne) teorie literatury wychodzą od tekstu w rozumieniu literatury pięknej, ale dochodzą do pewnego rodzaju nad-tekstu rozmaicie rozumianego (czasem droga jest obustronna, jak w psychoanalizie, gdzie nad-tekst rozumiany jest, jako treść czy kondycja ludzkiej psychiki). Konsekwencją takiego wyjścia, jest podkreślenie uniwersalności literatury, jej miejsca w porządku kosmicznym o budowie hermetycznej: pewien świat (niekoniecznie świat przedstawiony, także jakiś światek metodologiczny, psychologiczny, względnie ideowy) wpisany w tekst literacki znajduje swoje odbicie, odzwierciedlenie w świecie wpisanym w tekst “kosmosu”.  Paralelna budowa tekstu (lub interpretacji tekstu) i świata rzeczywistego (na różnych płaszczyznach) pozwala na zgłębianie świata poprzez zgłębianie tekstu (czyli dochodzenie do nad-tekstu przez tekst literacki).

Takiej paraleli nie dostrzegam w strukturalizmie. Jawi mi się on jako sztuka (interpretacji) dla sztuki (interpretacji), i nic ponad to.

Choć strukturalizm popada w zapomnienie w środowiskach akademickich, trzeba pamiętać o tym, że istnieje środowisko, w którym ma się on świetnie. Mam tu na myśli środowisko szkolne. Pedagodzy wykształceni lata temu są – świadomie czy nie – strukturalistami i większość z nich poza strukturalizm nie wyszła. Analizy i interpretacje szkolne były zawsze analizami i interpretacjami strukturalnymi. To wygodne o tyle, o ile strukturalizm jest sprawdzalny. Nie wymaga od nauczyciela innej pracy, niż odczytanie tekstu i zweryfikowanie informacji zawartych w pracy ucznia. Przy czym efekty tego są fatalne na poziomie motywacji. Ponieważ strukturalizm ogranicza się do tekstu literackiego, zamyka się w tekście literackim, uczniowie mają poczucie nieżyciowości literatury. Stąd upadek czytelnictwa, skażonego przez strukturalizm, pierwszą metodologię, z jaką styka się każdy z nas.

Tagi: , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 2 do “Astrukaturalizm jako doświadczenie osobiste”

  1. STN mówi:

    Strukturalizm jest bardzo wygodnym i niewymagajacym specjalnego wysiłku narzędziem w ręku pedagodów. W pewien sposób ogranicza odbiór (interpretacje) tekstów tym samym może zniechęcać do czytelnictwa. Niestety nie “popada w zapomnienie w środowiskach akademickich”. Nadal uczy sie posługiwania tym “narzędziem”, do szkół wciąż trafiają nauczyciele-strukturaliści. Szczerze mówiąc, nie wiem czym tłumaczyć takie działania? Jeżeli zależy nam na kształceniu społeczeństwa, to ośrodki akademickie powinny zwracać szczególną uwagę na metodologię, która bedzie rozwijać, nie ułatwiać/upraszczać życia.

  2. menka mówi:

    Nauczyciele – strukturaliści… A jak wyglądają tematy na maturze rozszerzonej? I nie tylko. Myslę, że większość z nich nie może wyjść poza tę metodę z prozaicznych zupełnie powodów, nie z niewiedzy czy też braku chęci.

Napisz odpowiedź