Niekonsekwentna matura 2008
Egzamin maturalny zawsze jest przedmiotem żywych dyskusji. Dotyczy co roku pokaźnej grupy osób zainteresowanych (zdających, ich rodziców, uczniów klas młodszych, nauczycieli, studentów polonistyki z dydaktycznym ukierunkowaniem itd.), przez co sporo o nim informacji w mediach. I ja chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami nie dotyczącymi sposobu przeprowadzania, stopnia trudności i tym podobnych, popularnych tematów, lecz samej matury: jej merytorycznej zawartości i proponowanego przez CKE rozwiązania.
Przede wszystkim chodzi o pewną niekonsekwencję. Otóż według materiału obowiązującego w szkole średniej Lalka Bolesława Prusa to przykład prozy polskiego pozytywizmu, która jest “realistyczna do bólu”. Tymczasem tytuł wypracowania numer 2 brzmi: Sen jako sposób prezentowania postaci literackiej. Otóż cała tradycja oniryczna popularna niezwykle w czasach romantyzmu ni jak nie pasuje do realizmu pozytywistycznego!
Mało tego, fragment przykładowego rozwiązania, zamieszczony na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zawiera zdanie: “Nachodzą ją czarne myśli, czarne jak zapadający za oknem zmierzch”, które sugeruje nawiązanie do sentymentalnej relacji nastroju bohatera i otaczającej przyrody. Znów zabieg zupełnie niezgodny z konwencją realizmu.
Trzecim tropem, na który może wpaść zdolny uczeń jest psychoanalityczna wykładnia snu. Czy psychoanaliza jest realistyczna? Być może, jeśli spojrzeć na nią jak na interpretacją sprowadzającą nierealne sny na racjonalne pragnienia. Problem w tym, że Lalka publikowana była w latach 1887-1889, tymczasem Objaśnienie marzeń sennych Freuda to rok 1899. Mógł Prus ubiec genialnego doktora o dziesięć lat, ale byłoby to odkrycie nielada.
Wnioski z tego nasuwają mi się dwa, albo
1. okłamuje się uczniów mówiąc im, że Lalka to powieść realistyczna,
albo
2. promuje się uczniów słabych, którzy nie mają pojęcia o tym, w jaką konwencję powinno wpisywać się Lalkę, przez co wolni są od “interpretacyjnych uprzedzeń”.
Oba rozwiązania są niepokojące.
To nie jedyny przykład niekonsekwencji w arkuszu maturalnym. Podobne pułapki czyhają w pierwszym temacie. Wiem, że Oda do młodości Mickiewicza to utwór bardzo dogłębnie omawiany w szkole. Chciałoby się go nazwać manifestem romantyków, i z pewnością nim jest, ale… tylko w treści! Otóż forma Ody do młodości jest nadal klasycystyczna. Może to “czepianie się”, jednak uważam, że taki dobór tekstu jest w pewnej mierze dezorientujący.
Przy okazji tematu pierwszego, zerknijmy raz jeszcze do propozycji odpowiedzi CKE. Znajdujemy tam następujące zdanie: “Tej determinacji i wiary w skuteczność podejmowanych działań brak młodym z końca wieku, w których imieniu wypowiada się Tetmajer (nie mamy odwagi i mocy).” (podkr. moje). Otóż to błąd. Tetmajer nie wypowiada słów “nie mamy odwagi i mocy”. Osobą mówiącą w wierszu jest podmiot liryczny, którego nie należy utożsamiać z autorem empirycznym! Od czasu śmierci autora ogłoszonej przez Rolanda Bathesa takie stwierdzenie jest w ogóle bez sensu.
Wydaje mi się, że to właśnie niekonsekwencja pomiędzy tym, czego uczeń dowiaduje się na lekcjach, a tym, co wymaga od niego egzamin naturalny, oraz silne uproszczenia będące w zasadzie błędami merytorycznymi są najpoważniejszymi zarzutami, jakie można postawić przed tegoroczną maturą.
Kończąc te wywody, chciałem oznajmić, że maturę z polskiego (jeszcze wtedy “starą”) zdałem kilka lat temu na ocenę celującą. I nie miałem wtedy pojęcia, czym jest neosemantyzacja…
Tagi: 2008, Adam Mickiewicz, Bolesław Prus, błędy, CKE, Kazimierz Przerwa Tetmajer, Lalka, matura, matura 2008, niekonsekwencje, Oda do młodości, rozwiązania