Fenomen Oneironu. Między tradycją a nowatorstwem

By Krzysztof Grudnik

W związku ze zbliżającą się konferencją “Czytanie Śląska i Zagłębia”, przygotowałem krótki abstrakt referatu, który na niej wygłoszę. Zapraszam wszystkich zainteresowanych (szczegółowy plan konferencji wkrótce!).

Fenomen Oneironu. Między tradycją a nowatorstwem

Chaos. Jeden z przedmiotów zainteresowań i studiów artystów z Kręgu Oneiron, ale także niewyczerpana matryca sztuki, uniwersalna i prawdziwa. W latach 60. i 70. chaos napotkał w Polsce swojego największego ciemięzcę: system. System o aspiracjach totalitarnych, który walczy z chaosem niczym bóg Marduk z babilońską boginią Tiamat. Bój toczył się na wielu płaszczyznach, także, a nawet głównie, kulturowych. Lecz ład jest tylko jedną z wielu konfiguracji zawartych w chaosie i nie może pozostać niezmienny, tym bardziej, gdy jest sztucznie narzucany. Pojawiają się wtedy rozmaite szczeliny i pęknięcia. W kontekście realiów PRL-u jedną z takich metafizycznych szczelin była działająca na Śląsku grupa Oneiron.

W drugiej połowie lat 60., gdy za Oceanem trudne dzieci doktora Hofmanna dopominały się o swoje prawa, zebrało się w Katowicach grono przyjaciół. Piątka młodych artystów: Urszula Broll, Antoni Halor, Zygmunt Stuchlik, Andrzej Urbanowicz i Henryk Waniek, uznała ówczesny teoretyczny kanon akademicki za niewystarczający, i na własną rękę postanowiła zagłębiać się w rozmaite teorie i praktyki, które na PRL-owskich uczelniach nie mogły znaleźć uznania. Intelektualne poszukiwania sprowadziły grupę na tory rozwoju duchowego, kierujące coraz bardziej ku tradycji okultystycznej. W pracowni Urszuli Broll i Andrzeja Urbanowicza, na strychu kamienicy przy ulicy Piastowskiej, mówiono nie tylko na temat sztuki, historii i filozofii, ale różne o starożytnych religiach, magii, okultyzmie, gnozie, psychoanalizie, buddyzmie, tantrze, taoizmie i wielu innych tematach.

Podejmowane dyskusje na tego typu zagadnienia nie były tylko odbiciem osobistych zainteresowań i prywatnych pasji przyjaciół. Posiadały one silne powiązanie ze sposobem postrzegania, odbierania ale przede wszystkim kreowania dzieła sztuki. Dla wytworu artystycznego szukano metafizycznego usankcjonowania w myśl modernistycznej wizji artysty-kapłana. Rola, jaką spełniał twórca polegać miała na łączeniu powszechnego języka symboli z indywidualną gramatyką stanu umysły.

Projekty realizowane przez członków wykraczały poza wymiar praktyki czysto artystycznej. Być może trafnym ujęciem będzie rozpatrywanie kręgu Oneiron w kategoriach neognostyckiej egregoryzacji. Jako egregor byłoby to pewne skupisko energii – duchowych i twórczych – wytworzone początkowo przez piątkę przyjaciół, wzbogacone i zasilone następnie przez szerokie grona znajomych i współpracowników. Egregor ten manifestował się rozmaicie, często spontanicznie, przy realizacji najrozmaitszych projektów intelektualnych, estetycznych i duchowych. Połączył ze sobą tradycję zawartą w historii, kulturze, sztuce Śląska, oraz nowoczesne idee kontrktulturowe, innowacyjne środki wyrazu artystycznego i nieodkryte pokłady kultury Dalekiego Wschodu. Postrzegany obecnie głównie jako fenomen, wydaje się zarazem być naturalną konsekwencją „mistycznej aury Śląska”, przejawem śląskiego genius loci.

Tagi: , , , , , , , ,

Napisz odpowiedź