Koniunkcja Saturna z Uranem, czyli słów kilka (p)o praktykach i powrocie na uczelnię

By Krzysztof Grudnik

Coraz większy podziw budzi u mnie pan Dariusz Chętkowski. Tym razem nie chodzi o to CO pisze, nie o to JAK pisze, ale o samo to, ŻE pisze. Że pracując w szkole, pracując po szkole (bo tak wygląda rozkład zajęć nauczyciela), nadal znajduje czas, by niemal z codzienną regularnością dodawać wpisy na swoim blogu.

Ja tak nie potrafiłem.

Skończyłem wreszcie praktyki w gimnazjum i liceum. Mam już opinię, podpisane i podbite dzienniczki praktyk, teraz tylko złożyć to w sekretariacie katedry dydaktyki, odczekać do końca roku i – mam uprawnienia dydaktyczne. Ciężko tu mówić o jakiejś dumie, bo zdobycie takich uprawnień w ramach zajęć na uczelni nie jest niczym trudnym, podobne kwalifikacje zdobędzie połowa roku. Ale mimo wszystko jestem szczęśliwy i zadowolony… głównie z tego, że mam to już za sobą.

Wrażenia z praktyk? Trochę pozytywnych, bo są jeszcze klasy, które potrafią się zorganizować, potrafią się czymś zainteresować i rozmawiać (między sobą, ale na temat związany z lekcją) – o ile umiejętnie się te rozmowy moderuje. Trochę negatywnych, bo nowe systemy (maturalne, ocenowe) są zupełnie demobilizujące, bo renoma szkoły nie znajduje pokrycia w poziomie uczniów (hoduje się jednostki olimpijskie i różnokonkursowe, prowadzi wymiany z zagranicą i inne punktowane przedsięwzięcia, jednocześnie przepychając z klasy do klasy kompletnych głąbów i nierobów), bo większość nadal marzy o tym, by nic nie robić i wszelki wysiłek nauczyciela mający na celu urozmaicenie lekcji, wprowadzenie jakichś nowych, ciekawych elementów, w zderzeniu z nihilizmem przeciętnego ucznia przekonuje, że lepiej opierać się na gotowych scenariuszach lekcyjnych, wtedy to nie nasza, a cudza robota idzie w las.

Powrót na uczelnię równie przewidywalny. Chaos organizacyjny, intelektualny ostracyzm, barykady budowane z napisanych już książek, chroniące przed samodzielnym wysiłkiem i twórczym działaniem. Ogólnie rzecz biorąc -  przedsmak listopadowej koniunkcji Saturna z Uranem ;-)

Chciałem przy okazji serdecznie podziękować części moich wrześniowych uczniów, za kubek oraz kilka ciepłych i budujących słów. Nie będę Was tu personalnie wyliczał, sami dobrze wiecie, jeśli to o Was chodzi. Dziękuję.

Odpowiedzi: 2 do “Koniunkcja Saturna z Uranem, czyli słów kilka (p)o praktykach i powrocie na uczelnię”

  1. dusiołek mówi:

    100 LAT Fimbulkowi :D !!!

  2. Szaman mówi:

    Cześć Fim. Wzięło mnie dziś na zaglądnięcie tutaj i poczytanie :-)

    W listopadzie będzie opozycja Saturna (w Pannie) do Urana (w Rybach) i rozłoży się to na kilka miesięcy ;)

Dodaj komentarz