Archiwum z maj, 2009

Gordan Djurdjevic: Narodziny Nowego Eonu

maj 24, 2009

Po miesiącach przygotowań światło dzienne ujrzały przetłumaczone przeze mnie Narodziny Nowego Eonu Gordana Djurdjevica.

Ten bardzo oryginalny a zarazem przemyślany esej zestawia ze sobą Thelemę – system ezoteryczno-filozoficzny stworzony przez Aleistera Crowleya na początku XX wieku, oraz postmodernistyczną a/teologię opisaną pierwotnie przez Marka C. Taylora. Djurdjevic wskazując na główne “momenty wspólne”, takie jak śmierć Boga, koniec historii, zanik podmiotu i zamknięcie księgi, pokazuje, że mimo silnej modernistycznej otoczki, sposób myślenia wpisany w Thelemę można odczytywać już jako myślenie postmodernistyczne.

Publikacja ta ma charakter wyjątkowy, ponieważ jest pierwszą na polskim gruncie pracą naukową poświęconą Thelemie i Aleisterowi Crowleyowi. Wszystkie publikacje z tego zakresu tematycznego, jakie ukazały się dotychczas miały charakter popularny. Oczywiście bzdurą byłoby twierdzenie, że właśnie z tego powodu jest ona lepsza, ale nie ulega wątpliwości, że jest przez to oryginalna.

Do tekstu załączona została także przedmowa do polskiego wydania, mój krótki szkic, Aleister Crowley: między modernizmem a postmodernizmem, bibliografia oryginalna oraz bibliografia w języku polskim.

Gordana Djurdjevic

Narodziny Nowego Eonu. Magija i Mistycyzm Thelemy z perspektywy ponowoczesnej a/teologii

Wstęp i tłumaczenie: Krzysztof Grudnik
Wydawnictwo 418,
38 stron, okładka miękka, 18 zł.

Książkę nabyć można u wydawcy:

http://418.com.pl/narodziny.htm

Tekst z dostawą do domu

maj 16, 2009

Nauki humanistyczne rozrosły się znacznie. Skierowały swoje zainteresowania ku sferom kiedyś zupełnie marginalizowanym przez dyskurs naukowy. Cały ten “akademicki abjekt” powraca dziś z dużą siłą, może jeszcze nie w Polsce, ale na Zachodzie z pewnością. Jesteśmy w stanie odnaleźć tekst na niemal każdy interesujący nas temat, bez wzglądu na to jak jest nie/popularny, jak bardzo wydaje się błachy czy niepoważny, niski bądź śmieszny. Problem przesunął się raczej na kwestię dostępności tych tekstów.

Znalazłem ostatnio fragment bardzo ciekawego tekstu traktującego o jednej z subkultur. Niestety całość pomieszczona była w zbiorowej pracy niedostępnej na rynku Polskim ani nawet Europejskim. Sprowadzanie książki z Ameryki dla jednego artykułu przekracza nie tylko finansowe ale także zdroworozsądkowe możliwości polskiego studenta. Zasmucony tym faktem postanowiłem przyjąć inną strategię i skontaktowałem się z autorem tekstu poprzez e-mail.

W odpowiedzi autor, którego tekst mnie zainteresował, wyraził swą radość z faktu, że ktoś chce czytać jego publikacje, i to w tak egzotycznym dla amerykanów kraju. Oczywiście załączył też elektroniczną wersję tekstu, o którym wspominałem.

Internet sprawia, że wszystko staje się bliższe, dostępniejsze, choć czasem trzeba wyciągnąć po to rękę (myszkę). Zastanawia mnie jednak jaka byłaby odpowiedź polskiego badacza na analogiczną prośbę. Może kiedyś sprawdzę.